Widzisz?! Ona znów użala się nad sobą! Widzisz to? Widzisz?
Widzę, znowu jej łzy płynące po policzku i czerwone pręgi na przegubie ręki.
Masz dość?
Tak.
Czego masz dość?
Tego jak ona ciągle wynajduje sobie problemy jakby miała ich mało, tego jak użala się nad sobą i tego, że uwielbia robić z siebie ofiarę...
Zrobisz coś?
Nic.
Czemu.
Nie moja sprawa.
Wpatruję się w twoje oblicze, które z każdą sekundą oddala się ode mnie. Rozpływasz się w swoim irracjonalnym smutku i pławisz się w tym, że wszyscy ci współczują. Prawie wszyscy. Ja stoję pośród szarego tłumu niczym posąg z kamienia. Wpatruję się w twoje chłodne oblicze, które topnieje z każdym ludzkim spojrzeniem. Zamiast wziąć się do kupy ty znowu wylewasz hektolitry słonych łez powodując, że do mojego małego serduszka dusza wlewa nienawiść, która aż wylewa się z niego i płynie po kruchych ściankach.
Jesteś taka żałosna w tym swoim beznadziejnym smutku. Nie widzisz prawdziwych problemów, które ciągną cię za rękaw próbując zwrócić na siebie uwagę, latają koło twojej głowy siadając ci na nosie i szepcąc do ucha prośby o rozwiązanie ich. Ty jednak wolisz stwarzać sobie wyimaginowane problemy oparte na wymyślonych fundamentach i krzyczeć i błagać i szlochać. Zamykać się w sobie czekając aż ktoś zwróci na ciebie uwagę. Lecz nikt taki się nie znajdzie uwierz mi. Wszyscy zadzierają nosa i śmieją się z twoich łez i twojego wymądrzania się. Próbowałam ci pomóc lecz ty odtrąciłaś moją pomocną dłoń którą wyciągałam w twoją stronę przez dłuższy czas. Jesteś prawie dorosłą osobą, świadomą swoich czynów. Zabrałam ją z żalem i przycisnęłam do piersi słysząc obelgi pod moim adresem płynące z twoich ust.
A to cierp, płacz użalaj się nadal na sobą i swoim losem. Gnij w swoich ograniczeniach i tego, że nie chcesz normalnie się zachowywać.
Mam to gdzieś.
Czemu?
Bo kiedy ja cierpiałam ona wolała biegać z kolegami niż mi pomóc...
By twoje ciało pochłonięte przez bagno rozpaczy zeżarły robaki, a dusza wiecznie smażyła się w kotle z nagrzaną smołą i bym ja pod postacią rogatego diabła stała tuż koło ciebie i śmiała się słuchając twoich jęków.
~**~
Ogólnie nienawiść przejęła ostatnio nade mną kontrolę i powstało takie coś...
I kto tu jest chory psychicznie, skarbie?
